Związek

Jak trudno jest poznać prawdę. Chcąc być z kimś, musimy stanąć przed tyloma wyborami. Podjąć masę decyzji, które przecież zaważą na naszym życiu, szczęściu, przyszłości… Całym naszym być, czy nie być. Żyć, czy wegetować. Kochać, czy udawać. Pragnąć, czy się zmuszać.

To jest bardzo, bardzo trudne.

Nie mamy całkowitego wpływu na to, czy spotkamy tego kogoś, na kogo czekamy dłużej, lub krócej.
Kiedy już ktoś pojawia się na horyzoncie, nie mamy pojęcia, czy jest to ten ktoś o kogo się modlimy, albo przynajmniej kogo przywołujemy w swojej głowie od lat.
Czy to ktoś, do kogo tęsknimy od zawsze. Czy tylko kolejna pomyłka, pstryknięcie losu w nasz niezbyt urodziwy nos.

W naszej głowie pojawia się masa rozkmin, tysiące retorycznych pytań, na które bardzo chcielibyśmy znaleźć odpowiedź tu i teraz, ale to niemożliwe. Zakopujemy się coraz bardziej w naszych emocjach i myślach, schodząc po nich w dół jak po schodach, naraz uświadamiając sobie, że nie tędy droga. Czym prędzej wskakujemy po tych samych stopniach, coraz wyżej i wyżej, starając się ugryźć niewiadomą naszego życia z innej jeszcze strony.
Takie zapętlanie się w swoich obawach, tylko nas frustruje. Czasami nawet odpycha od kogoś, kto próbuje się do nas zbliżyć.

Możemy popełnić błąd, a jakże. Przez to całe analizowanie ,stracić właściwego mężczyznę, czy kobietę. Właściwych dla nas. Wyczekanych, wymodlonych, wyśnionych.

Ale jak się nie zastanawiać? Jeśli raz po raz zaskakują nas nowe uczucia, zdarzenia, zachowania – ni tylko nasze, ale i tego drugiego człowieka, którego rozpaczliwie próbujemy rozgryźć.

To naturalne, ze kminimy i łapiemy się każdego możliwego drogowskazu.
Myślę sobie, że to wszystko normalne, ale jeśli jestes w takieś sytuacji, to przestań po prostu zapominać o sobie!

Wiesz co Ci powiem? Tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć na te wszystkie pytania, które zadajesz i chociaż wydaje Ci się to śmieszne, to tak właśnie jest. Bo tylko Ty wiesz, czy czujesz się dobrze w danej sytuacji, czy jest Ci dobrze z tym człowiekiem.
Nie tylko wtedy kiedy jest kolorowo, ale przede wszystkim wtedy, kiedy jest cholernie pod górkę. Tylko Ty i nikt inny, możesz odpowiedzieć na pytanie, czy będzie Ci dobrze za kilka tygodni, miesięcy , lat – zważywszy na okoliczności. Czy relacja z tym kimś, daje Ci możliwość spełnienia tego, co Cie uszczęśliwi? Czy będziesz w stanie nie tylko znieść, ale i pokochać jej humory zależne od różnych dni cyklu, jego niezauważanie rzeczy w lodówce stojących tuz przed nim… Później – częstotliwość i sposób okazywania uczuć, umiejętność rozmowy na radosne i poważne tematy, lub jej brak. Wreszcie, czy będziesz potrafił stanąć na wysokości zadania, kiedy skończy się beztroska i sielanka, a zacznie prawdziwe życie?

W głębi duszy to wiesz. Więc przestań owijać w bawełnę i chrzanić dyrdymały. Nie bój się spojrzeć prawdzie w oczy, bo chociaż wymaga to ogromnej siły i odwagi, to kiedy już to zrobisz, poczujesz ulgę.

Ważne jest, żebyś podjął decyzję po szczerej rozmowie z samym sobą, a potem się tej decyzji trzymał. Chociażby nie wiem co. To Twój obowiązek i recepta na przetrwanie. Twoje i Twojego uczucia.

Jeśli już ze sobą pogadasz i nadal masz wątpliwości, to zwróć się do Tego, Który najlepiej Ci doradzi.

Nie, momencik. Zwróć się do Niego w pierwszej kolejności, później w trakcie dyskusji z samym sobą i jeszcze raz na końcu. Zrób to! – Jeśli chcesz dokonać dobrego wyboru.

A później żyj. I nie dopuszczaj do siebie już żadnych pytań na ten temat, bo jest on zamknięty. Wybrałeś, podjąłeś decyzję, a teraz ją nieś. Bo zrobiłeś wszystko co mogłeś – najlepiej jak potrafiłeś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *