Miłość. Po prostu.
Tak często niechciana. Nieprzyjęta, wręcz znienawidzona.
A z drugiej strony, tak bardzo wyczekiwana, upragniona, wytęskniona.
Do której miłości należysz?…
Maria ją poczuła. Józef też, choć troszkę później.
Czy Ty ją czujesz? Doceniasz? Czy może panicznie jej pragniesz?
Ona dziś przyjdzie. Do Ciebie. W najczystszej postaci. Znajdzie Cię, jakkolwiek teraz się czujesz.
Decyduj. Otworzysz jej? Czy zatrzaśniesz drzwi, nie dbając o huk, jaki się przy tym rozlegnie.
Jesteś gotowy być owocem miłości. Jesteś nim. I możesz wydawać kolejne.
Decyduj.
Zaraz rozwiązanie…
